I tak źle i tak nietajnie
by pawlo05 on lis.10, 2011, under Bez kategorii
Nie posiadam stałej kochanki, a tym bardziej kandydatki na na dodatek pragnęłaby mieć ze mną córkę. Może to i ok., gdyż nie dość, że wbrew 30 wiosen nie czuję się jeszcze na posiadanie potomstwa gotowy, to miałbym wielki kłopot z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym aby mój prawdopodobny przyszły synek czy też córeczka miał klasyczne, polsko brzmiące imię, jak Bronisław, Janusz lub też Ryszard, lecz z kolei nie mam pojęcia czy te imiona, nieco już oldschoolowe w obecnych czasach, absolutnie już będą faux pas za następnych 10 lat. A przecież ani jeden rodzić nie chciałby być znienawidzony przez swoje potomstwo, tylko i wyłącznie dlatego, że nie chciało mu się zadać sobie trudu i poświęcić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, że podoba mi się Kevin, skoro po pierwsze w polskim alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a po drugie głównie kojarzyć się będzie z urwisem z uwielbianej komedii zamieszczanej w polskiej telewizji kolejnej Gwiazdki. A gdy przytrafi się córka? Nie mam zielonego pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 uśmiechałaby się, gdyby miała napisane Monika, Iwona, Krystyna czy może Britney. Kochani, a czym wy się sugerowaliście wymyślając imię dla własnych dzieci? Analizowaliście sens poszczególnych imion w książkach czy może wyszukiwaliście wielkich postaci o identycznym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy jak postępują teraźniejsi młodzi rodzice.